poniedziałek, 30 lipca 2007

Głos Magisterium: Analiza encykliki Piusa XII Mystici corporis Christi

Czy koncepcja tzw. chrztu pragnienia znajduje poparcie w wypowiedzach Magisterium Kościoła? Zwolennicy tej koncepcji nie przyjmują do wiadomości wyraźnych stwierdzeń papieży i soborów z XIII-XV wieku o zbawieniu jedynie w Kościele więc tym razem przedstawię dowód w postaci analizy encykliki dwudziestowiecznego papieża, Piusa XII. W 1943 roku ogłosił on encyklikę o Kościele jako mistycznym ciele Chrystusa, Mystici corporis Christi. Poniżej przytaczam dłuższe fragmenty tego dokumentu by nie zostać posądzonym o wypaczanie sensu całej encykliki. Sądzę, że stanie się jasne, że dokument ten nie tylko nie stanowi dowodu na poparcie koncepcji chrztu pragnienia lecz przeciwnie wyraźnie głosi potrzebę powrotu niekatolików do Kościoła ze względu na niepewność zbawienia poza nim. Polskie tłumaczenie encykliki można znaleźć na:

http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/pius_xii/encykliki/mystici_corporis_29061943.html

Tożsamość Kościoła

W #3 Kościół określony jest jako "jedyny port zbawienia". W #5 Pius XII ufa, że ci, co "z dala trzymają się od Kościoła" poczują "się za natchnieniem i pomocą łaski Bożej, pobudzeni do tego, aby móc uczestniczyć w takiej jedności i miłości".

Czy powyższe zdanie odnosi się do pewnego rodzaju 'niepełnej jedności' o których mówią dokumenty Soboru Watykańskiego II Lumen Gentium i Unitatis Redintegratio? Nie, zdanie to wyraża pragnienie papieża by ci, którzy "są odłączeni od Owczarni Chrystusowej" stali się członkami Kościoła Katolickiego. Dokument mówi o tym w dalszej części.

#12 nie pozostawia wątpliwości, że Kościół Chrystusowy to Kościół rzymskokatolicki, który stanowi mistyczne ciało Chrystusa:

"Już zaś dla określenia i opisania tego prawdziwego Kościoła Chrystusowego, którym jest święty, katolicki, apostolski Kościół Rzymski, nie znajdujemy nic godniejszego, nic wspanialszego, nic wreszcie bardziej Boskiego nad owo miano, które Go zowie: "Mistycznym Ciałem Jezusa Chrystusa".

Wejście do Kościoła

#16 wyraźnie określa sposób, w jaki stać się można członkiem Kościoła i utrzymać z nim jedność:

"Zbawca rodzaju ludzkiego w nieskończonej dobroci swojej w przedziwny sposób zaopatrzył swoje Ciało mistyczne, bogacąc je w Sakramenty, które mają te zadanie, aby członków Kościoła od kołyski aż do grobu podtrzymać nieustannie jakby na pnących się w górę stopniach łask"

oraz

"Tak więc przez obmycie wodą Chrztu św., ci którzy narodzili się dla tego śmiertelnego życia, nie tylko odradzają się ze śmierci grzechu i stają się członkami Kościoła, lecz nadto naznaczeni duchowym charakterem stają się zdatnymi i zdolnymi do przyjmowania reszty świętych darów Bożych."

Potwierdza to #17: "Do członków Kościoła w rzeczywistości zaliczać trzeba tych tylko ludzi, którzy sakrament odrodzenia na Chrzcie św. przyjęli i wyznają prawdziwą wiarę, a nie pozbawili się sami w niegodny sposób łączności z Kościołem, ani też władza prawowita nie wyłączyła ich z grona wiernych za bardzo ciężkie przewinienia." Kolejne zdanie z tego akapitu podkreśla tę prawdę: "Jako więc w prawdziwym zgromadzeniu wiernych jedno mamy ciało, jednego ducha, jednego Pana i jeden chrzest, tak też możemy mieć jedną wiarę"

Zwróćmy uwagę na "PRAWDZIWE zgromadzenie wiernych" i "JEDEN chrzest".

Pius XII zaznacza następnie ,że przyjęcie do Kościoła następuje poprzez przyjęcie sakramentu chrztu: Chrystus "objaśnił im chrzest święty (J 3, 5), przez który mieli ludzie wierzący być wcielani do Ciała Kościoła".

Przypis przywołuje werset z ewangelii św. Jana, który wyraźnie mówi o sakramencie chrztu. Włączenie do Kościoła w sakramencie chrztu pojawia się też w #23:

"Na drzewie krzyża wreszcie nabył sobie swój Kościół, to jest wszystkich członków Ciała Mistycznego; ci bowiem nie byliby przyłączeni przez chrzest do tego Ciała, gdyby nie ta moc zbawcza Krzyża, która ich w całej pełni wcieliła pod panowanie Chrystusowe."

Kto pozostaje poza Kościołem?

Pius XII przypomina o nauce Soboru we Florencji o tych, którzy pozostają POZA Kościołem:

#18:"Albowiem nie każdy grzech, choćby i ciężką był zbrodnią, jest już tej miary, aby z samej natury swojej wyłączył człowieka z Ciała Kościoła, jak to robi schizma, herezja lub apostazja. "

A więc można wnioskować, że schizma, herezja lub apostazja "wyłącza" człowieka z Ciała Kościoła. Potwierdza to zwyczaj Kościoła, że nawróceni z prawosławia, anglikanizmu lub kalwinizmu (nie wspominając o islamie czy judaiźmie) muszą wyrzec się błędów i wypowiedzieć całe wyznanie wiary katolickiej.

Z kolei, ktoś mógłby uznać, że osoby, które nie są członkami Ciała Kościoła, pozostają w łączności z duszą Kościoła. Encyklika jednakże definiuje duszę Kościoła następująco:

#45:"A wreszcie, choć przyczynia łaską swoją Kościołowi co dzień nowego wzrostu, wzdraga się mieszkać przez łaskę uświęcającą w członkach, od cała całkiem odciętych. Tę właśnie obecność Ducha Jezusa Chrystusa nasz poprzednik Leon XIII, mądrością nader wsławiony, w encyklice Divinum illud zwięźle a dobitnie określił, mówiąc: "Niech wystarczy to powiedzieć, że gdy Chrystus jest Głową Kościoła, to Duch Św. jest Jego duszą".

Zaś w # czytamy, że Duch Święty And the Holy Ghost 'perfects' the members of the Body as we read in #77:

"This communication of the Spirit of Christ is the channel through which all the gifts, powers, and extraordinary graces found superabundantly in the Head as in their source flow into all the members of the Church, and are perfected daily in them according to the place they hold in the Mystical Body of Jesus Christ."

Wezwanie do niekatolików by weszli do Kościoła

Jaki wniosek wyciąga Pius XII?

#78:"[N]ie można pomyśleć nic zaszczytniejszego, jak należeć do świętego, katolickiego i apostolskiego Kościoła Rzymskiego, przez który stajemy się członkami jednego tak czcigodnego Ciała, gdzie rządzi nami jedna tak dostojna Głowa, jeden przenika nas Duch Św., jedna wreszcie zasila nas nauka, jeden karmi Chleb Anielski na tej ziemi wygnania, póki nie przejdziemy do jednej wiecznej szczęśliwości w niebie."

A co z tymi, którzy pozostają poza Owczarnią? Czy winni pozostać w tym stanie? Nie, jako że Pius XII w swej ojcowskiej miłości wzywa nas, członków Ciała Kościoła:

But what about those 'outside the fold'? Should they remain where they are? No, Pius XII in his fatherly charity makes this appeal to us, members of the Body:

#96:"A najpierw, naśladujmy objętość tej miłości. Jedna jest Oblubienica Chrystusowa, a tą jest Kościół św. Miłość jednak Boskiego Oblubieńca rozciąga się tak daleko, że nie wykluczając nikogo, cały rodzaj ludzki w swej Oblubienicy obejmuje. Z tej to właśnie przyczyny Zbawiciel nasz Krew swoją przelał, aby wszystkich ludzi, różniących się między sobą pochodzeniem i pokoleniem, pojednać z Bogiem na krzyżu i zmusić ich, aby się zrośli wspólnie w jedno ciało. Prawdziwa tedy miłość Kościoła żąda nie tylko tego, abyśmy w Ciele Mistycznym byli jeden drugiego członkami, mającymi dzielić nawzajem starania (Rzym 12, 5; 1 Kor 12 25), które powinny cieszyć się, gdy taki członek jest w chwale, a współcierpieć z cierpiącymi (1 Kor 12, 26), ale także innych ludzi, dotąd z nami w ciele Kościoła nie złączonych, uznawali za braci Chrystusa wedle ciała, powołanych wraz z nami do tej samej wiecznej chwały niebieskiej."

Warto zwrócić uwagę, że papież łączy kwestię "złączenia" z Kościołem i zbawienia oraz wyrażenie "dotąd z nami w Ciele Kościoła nie złączonych".

W #86 Pius XII podkreśla, że poprzez ' ' niekatolicy mogą wrócić do owczarni Kościoła:

"Tego też bardzo gorąco pragniemy, aby te wspólne prośby z wielką miłością przechodziły w pomoc tym także, którzy albo nie są jeszcze dość oświeceni prawdami Ewangelii albo nie weszli dotąd do bezpiecznej owczarni Kościoła św., lub też przez nieszczęsne rozterki religijne są odłączeni od Nas, którzy bez Naszej zasługi piastujemy Osobę Chrystusową tu na ziemi."

Niebezpieczeństwo pozostawania poza Kościołem

Widzimy więc intencje Piusa XII i kontekst słynnego cytatu, który pojawia się w #87, odnosząc się do tych, którzy "nieświadomym jakimś pragnieniem i życzeniem kierowaliby się ku Mistycznemu Ciału Zbawiciela". Po zdaniu tym Pius XII wyraźnie pragnie by niekatolicy weszli do "jedności katolickiej". Cały akapit z pewnością nie pozwala sądzić by, pozostając poza widzialnym Kościołem, niekatolicy byli bezpieczni co do swojego zbawienia:

"Tych również, którzy do widzialnej budowy Kościoła nie należą, My od początku naszego Pontyfikatu, jak zresztą wiecie, Czcigodni Bracia, powierzyliśmy Opiece niebieskiej, uroczyście to stwierdzając, że gdy śladami Dobrego Pasterza kroczymy, nie mamy innego, równie serdecznego pragnienia nad to, aby oni "życie mieli i obficiej mieli".
I to uroczyste nasze oświadczenie chcemy tu przez tę Encyklikę powtórzyć, w której głosimy chwalę "wielkiego i wspaniałego Cała Chrystusowego" (Ireneusz). W tym celu upraszaliśmy Sobie modły całego Kościoła i zapraszamy wszystkich i każdego z osobna sercem, pełnym miłości, aby idąc dobrowolnie i ochotnie za natchnieniem wewnętrznym łaski Bożej, starali się wydobyć z tego stanu, w którym o wieczne zbawienie własnej duszy spokojni być nie mogą (Pius IX, Jam vos omnes, 1866).
Chociaż bowiem nieświadomym jakimś pragnieniem i życzeniem kierowaliby się ku Mistycznym Ciału Zbawiciela, tracą tyle i tak wielkich łask niebieskich i pomocy, które uzyskać można tylko w Kościele Katolickim. Niechże więc wejdą do jedności katolickiej i z Nami w tej jednej budowie Ciała Jezusa Chrystusa złączeni, do jednej Głowy się zwrócą w tej społeczności, pełnej najchwalebniejszej miłości. Nie ustając nigdy w prośbach Naszych do Ducha miłości i prawdy, czekamy na nich z podniesionymi i otwartymi rękoma, jako na tych, co mają przyjść nie do obcego, ale do swojego własnego i ojcowskiego domu."


Wymóg sakramentu chrztu i pragnienia chrztu św.

Czy Pius XII miał na myśli nawrócenia na łożu śmierci bez jakichkolwiek świadków czy też wzywał tym samym do publicznego powrotu do Wiary poprzez przyjęcie sakramentu chrztu św. lub wyrzeczenie się herezji? Tuż po #87 czytamy:

"Jeśli pragniemy, aby nieustannie taka modlitwa całego Mistycznego Ciała szła przed tron Boży, aby wszyscy błąkający się z dala weszli jak najprędzej do jednej Owczarni Chrystusowej, wyznajemy jednak otwarcie, że absolutnie konieczną jest rzeczą, aby to działo się z własnej woli i ochoty, ponieważ nikt nie wierzy, jak tylko ten, kto chce (Św. Augustyn) Dlatego też, jeśli się zdarza, że niewierzących zmusza ktoś do tego, iżby weszli do świątyni Kościoła i zbliżyli się tam do ołtarza, aby przyjąć sakramenty święte, tacy nie stają się prawdziwymi chrześcijanami. Wiara bowiem, bez której "niepodobna jest podobać się Bogu" (Hebr 11, 6), musi być całkiem "dobrowolnym posłuszeństwem rozumu i woli" (Sobór Wat. Konstytucja o wierze katolickiej, r. 3). Jeśli więc kiedykolwiek bywa tak, że wbrew stałej nauce tej Stolicy Apostolskiej zmusza się kogoś mimo jego woli do przyjęcia wiary katolickiej, My, świadomi Naszego urzędu, stanowczo to potępiamy."

Tekst ten odnosi się wyraźnie do sakramentu chrztu św., który w przeciwieństwie do niesakramentalnego 'chrztu pragnienia', mógłby być przyjmowany pod przymusem. Zgodnie z nauką poprzednich papieży (np. Benedykta XIV, Denz. 1481), potępia on przymus w przyjęciu chrztu lub powrocie do wiary. Na ironi zakrawa fakt, że tekst ten wspiera interpretację deklaracji Soboru Trydenckiego, która wymaga zarówno sakramentu jak i jego 'pragnienia'--tj. pragnienie katechumena jest niezbędne by uznać sakrament za ważny. W takim sensie Pius XII uznaje pragnienie za nieodłączny element chrztu, stwierdzając, że bez pragnienia chrzest byłby nieważny.

Nie ma odwołania od głosu Magisterium do Ojców Kościoła lub teologów

Pius XII nie napisał tej encykliki by otwierać możliwości rozpatrywania wszelkiego rodzaju 'nieznanych dróg' wejścia do Kościoła. W swej późniejszej encyklice "Humani Generis" (1950) przyznał, że w owym czasie definicje dotyczące granic i struktury Kościoła wymagały obrony:

#18: "Zwykli zaś niektórzy pomijać naumyślnie wywody Encyklik papieskich o charakterze i ukształtowaniu Kościoła, przekładając nad nie jakieś mgliste pojęcia oparte niby na Ojcach Kościoła, zwłaszcza greckich. Zdaniem ich, nieraz powtarzanym, Papieże nie chcą rozstrzygać dyskusji prowadzonych przez teologów i dlatego nowsze konstytucje i orzeczenia Kościoła Nauczającego należy, powróciwszy od pierwotnych źródeł, tłumaczyć według pism starożytnych pisarzy."

Kto przypuszczał te ataki? Cóż, 'katoliccy' teologowie, przed którymi Pius XII ostrzega w #21 Humani generis (Denz. 2314):

"Razem bowiem ze świętymi źródłami Bóg dal Kościołowi Władzę Nauczania żywego, aby także wyjaśniać i wydobywać z depozytu wiary to, co zawiera się w nim w sposób niejasny i jakby pośredni. A autentyczne wykładanie tego depozytu powierzył Zbawiciel nie poszczególnym wiernym, ani nawet teologom, lecz Władzy Kościoła Nauczającego. Skoro zaś Kościół już częstokroć w ciągu wieków wykonywał ten urząd czy to w formie zwyczajnej, czy nadzwyczajnej, jest rzeczą oczywistą, że metoda tłumaczenia tego, co jest jasne , przez to, co jest ciemne, jest z gruntu fałszywa. Należy zastosować wręcz odwrotny porządek. Dlatego też poprzednik Nasz, wiekopomnej pamięci Pius XI, pouczając, iż najczęstszym zadaniem teologów jest wykazywanie, w jaki sposób doktryna określona przez Kościół zawiera się w źródłach, nie bez poważnej przyczyny dodał słowa: " w tym jednak znaczeniu, w jakim ją Kościół określił".

Wielu obrońców tzw. chrztu pragnienia twierdzi, że dosłowne rozumienie dogmatu "Poza kościołem nie ma zbawienia" nie jest tożsame z sensem, w jaki Kościół ROZUMIAŁ ten termin. Pius XII jednakże przypomina o hierarchii źródeł--w przypadku konfliktu między zgodą pomiędzy teologami a encyklikami papieskimi bądź DEFINICJAMI soborów, winniśmy opierać naszą wiarę na słowach papieży i soborów.

Przykłady powyższe służą wykazaniu, że wierni mają do dyspozycji pewną naukę magisterium w tym względzie i w związku z tym skoro Magisterium wypowiedziało się na ten temat nie jest wskazane podążać za większością teologów, którzy snują hipotezy nawet na podstawie wielu wypowiedzi Ojców Kościoła.

Pius XII uzasadnia wydanie encykliki o Kościele potrzebą wyjaśnienia kwestii, które były przedmiotem spekulacji teologów zarówno w Kościele jak i poza nim:

Mystici corporis Christi, #9: "Główną atoli przyczyną i pobudką, dla której o tak wzniosłej nauce głębiej rozprawiać pragniemy, to Nasz obowiązek i troska pasterska. Wiele już wprawdzie dzieł o tym przedmiocie wydano drukiem, wiemy też dobrze, że nie brak ludzi, którzy z wielkim zapałem tym studiom się oddają i że pobożność chrześcijańska z niemałym zadowoleniem czytaniu tych dzieł czas swój poświęca. (...) A jednak, chociaż słusznie i prawdziwie cieszyć się możemy z tego, co wyżej napomknęliśmy, zaprzeczyć niepodobna, że ci, co stoją poza prawdziwym Kościołem, grube błędy szerzą o tej właśnie nauce i że nawet wśród wiernych chrześcijan krążą niedokładne, lub zgoła fałszywe zapatrywania, które umysły z drogi prawdy sprowadzają."

Czy Pius XII wyrażałby swoją troskę o dusze, które mu zostały powierzone, wskazując na środki zbawienia poza Kościołem Katolickim? Czemuż więc wielokrotnie podkreślał w encyklice Mystici corporis Christi wagę członkostwa w Ciele Kościoła dla osobistego zbawienia? Bądźmy tej samej myśli co Pius XII.

Obowiązek świeckich katolików rozszerzania 'światła nieskażonej wiary' (Leon XIII)

Może powstać wątpliwość jak mogę jako świecki katolik bazować w obronie dogmatu na lekturze papieskiej encykliki. Właściwość takiego postępowania potwierdza inna encyklika, Sapientiae christianae, wydana w 1896 roku przez Leona XIII. Po pierwsze, wskazane jest by również świeccy katolicy rozszerzali Wiarę:

#16: "To współdziałanie i praca chrześcijan w głoszeniu wiary wydała się przecież i Ojcom Soboru Watykańskiego nie tylko pożyteczną, ale nawet potrzebną. "Upominamy - mówią oni - wszystkich chrześcijan, a mianowicie tych, którzy przewodniczą albo nauczają, zaklinamy ich na miłość Chrystusa i wzywamy ich na mocy władzy tegoż Pana i Zbawiciela, aby wszelkiego dołożyli starania, by trzymać błąd wszelki z dala od Kościoła i szerzyć czyste światło wiary" . Nie powinniśmy także przy tym zapominać, że wszyscy mogą, mianowicie za pomocą przykładu własnego życia podług wiary i za pomocą wyznawania wiary, szerzyć wiarę katolicką. Między obowiązkami zatem, jakie mamy wobec Boga i Kościoła, najpierwszym jest ten, abyśmy podług możności i zdolności starali się o szerzenie wiary chrześcijańskiej i bronienie jej przed przeciwnymi błędami."

Po drugie, jedyną bezpieczną drogą by zwalczyć błędy jest korzystanie nie bezpośrednio z pism Ojców czy Pisma Św. lecz raczej z wypowiedzi papieży, którzy je interpretowali. Leon XIII tak wyraża się w tym przedmiocie w #24 encykliki Sapientiae christianae:

"Dlatego też musi być przedstawionym powadze i uznaniu Papieża, co zawiera właściwie objawienie Boskie, które z nauk są z nim w zgodzie, a które od niego odstępują; Papież też jedynie może wykazać, co jest dozwolonym, a co niedozwolonym; co mamy czynić, a czego czynić nie wolno, jeżeli pragniemy dostąpić wiecznego zbawienia; inaczej Papież nie mógłby dla ludzi być niewątpliwym i pewnym tłumaczem słowa Bożego, nie mógłby on też być dla nich wytrawnym przewodnikiem w wędrówce doczesnego życia."

Mam nadzieję, że ta pobieżna analiza jednej z kluczowych encyklik o Kościele, Mysticir corpori Christi, potwierdzi w umysłach czytelników prawdziwość dosłownego rozumienia dogmatu Extra Ecclesiam Nulla Sallus.

Brak komentarzy: